Pierwsza porażka w sezonie. ŁKS gorszy od Olimpii Elbląg

Sobota, 23 września 2017


W 77 minucie piłkarze z Elbląga oddali pierwszy celny strzał w meczu, który od razu przyniósł im gola. Kilka minut później dołożyli drugie trafienie i wygrali w Łodzi 2:1. Choć ŁKS przez większość spotkania był lepszą drużyną, nie zdobył żadnego punktu.



Zespół Olimpii nie wydawał się groźnym przeciwnikiem. Po raz ostatni drużyna z Elbląga mecz ligowy wygrała 13 sierpnia, a z czterech wyjazdów przywiozła zaledwie dwa punkty. – To bardzo nieprzyjemny zespół – przestrzegał przed lekceważeniem rywala Tomasz Margol. Goście za bardzo nie angażowali się w akcje ofensywne. Skupieni na obronie, do przerwy nie oddali żadnego celnego strzału. Piłkarze ŁKS, z trafieniem w światło bramki Olimpii, również mieli problemy.

W pierwszych minutach spotkania szczęścia próbował Krystian Pieczara, jednak jego strzały nie mogły zrobić krzywdy Wojciechowi Danielowi. Pierwszy z nich był niecelny, a drugi został zablokowany. Niewiele pożytku przyniosła również indywidualna akcja Jewhena Radionowa. Napastnik minął trzech rywali, ale zatrzymał się na kolejnym. Szczęścia w uderzeniu z dystansu próbował Przemysław Kocot, podobnie jak w przypadku Pieczary, strzał był słaby i został zablokowany.

W 30 minucie zabrakło centymetrów, by ŁKS objął prowadzenie. Piłka, po strzale Radionowa, odbiła się od zawodnika Olimpii i trafiła w poprzeczkę. Jedenaście minut później napastnik cieszył się z kolejnego trafienia w rozgrywkach II ligi. Obrońca drużyny z Elbląga tak wyprowadzał piłkę z własnego pola karnego, że odebrał mu ją Kocot. Pomocnik zagrał do Radionowa, a ten nie marnuje takich okazji. To pierwszy gol ŁKS w tym sezonie na własnym obiekcie, zdobyty do przerwy. Po tym trafieniu łodzianie mieli jeszcze dwie okazje: Tomasz Margol i Damian Guzik, do przerwy wynik nie uległ jednak zmianie.

Początek drugiej połowy to zdecydowane ataki ŁKS. Dwa razy uderzał Kocot, swoje szanse mieli także Jakub Kostyrka i Guzik. Brakowało jednak precyzji, albo dobrze interweniował Daniel. Sporo ożywienia w grę gospodarzy wnieśli: Piotr Pyrdoł i Patryk Bryła. Jednak również ich uderzenia nie sprawiły problemu bramkarzowi Olimpii. Łodzianie osiągnęli przewagę, której nie potrafili udokumentować drugim trafieniem. Drużyna z Elbląga, prócz uderzenia z rzutu wolnego w 55 minucie, nie potrafiła stworzyć żadnej sytuacji. I nadeszła 77 minuta.

Kontrę Olimpii celnym strzałem zakończył rezerwowy Mateusz Szmydt. Na pięć minut przed zakończeniem spotkania goście zdobyli drugą bramkę. Anton Kolosov uderzył po krótkim rogu, pokonując Kołbę. Piłkarze ŁKS nie zdołali wyrównać i ponieśli pierwszą porażkę w tym sezonie.


ŁKS Łódź – Olimpia Elbląg 1:2 (1:0)
Bramki:
Radionow 41. – Szmydt 77., Kolosov 85.

ŁKS: Kołba – Pyciak, Bielak, Juraszek, Widejko – Kocot (67. Gamrot), Margol – Kostyrka (65. Pyrdoł), Pieczara (59. Bryła), Guzik (79, Maschera) – Radionow.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj