Jacek Janowski: Przepraszamy kibiców za nasz występ

Sobota, 23 września 2017


Żal i smutek. Nie tak miało to wyglądać. Gratuluję trenerowi i zespołowi gości trzech punktów – powiedział na konferencji po spotkaniu z Olimpią Elbląg (1:2) Jacek Janowski, asystent trenera Wojciecha Robaszka. ŁKS przegrał spotkanie, które przez większą część miał pod kontrolą.



ŁKS po bramce Jewhena Radionowa prowadził do przerwy 1:0. Po zmianie stron łodzianie dali sobie wbić dwa gole. – Żal i smutek. Pierwsza porażka w drugiej lidze stała się faktem. Na pewno chcemy przeprosić kibiców za nasz dzisiejszy występ. Nie ma nic gorszego niż porażka na własnym terenie – podkreślił Janowski.

Przyznał, że po przerwie zespół nie realizował założeń taktycznych. – Zdobyliśmy bramkę po błędzie drużyny gości. Wychodzimy na drugą połowę i nie gramy tego, co sobie założyliśmy. Poszliśmy na wymianę ciosów, zespół był za bardzo rozciągnięty, a tak grać nie możemy. Prowadzimy, mamy atut własnego boiska, mamy kibiców i powinniśmy inaczej do tego podejść. Przede wszystkim dłużej utrzymywać się przy piłce. Zachowaliśmy się bardzo źle taktycznie. Otworzyliśmy się, głupio straciliśmy piłkę, poszła kontra i Olimpia wyrównała. To nam bardzo podcięło skrzydła. Szkoda, że nasza wcześniejsza akcja nie zakończyła się bramką dla nas, bo myślę, że wówczas mecz byłby już zamknięty – stwierdził trener ŁKS.

Janowski liczy, że niekorzystny wynik wpłynie na drużynę mobilizująco. – Nie zakładaliśmy w najczarniejszych snach, że pierwsza porażka w drugiej lidze może nam się przydarzyć na własnym stadionie. Taka jest piłka. Musimy przyjąć to na klatę. Liczymy, że będzie to dla nas, jak i całego zespołu, taki kubeł zimnej wody. Być może niektórym głowy się troszeczkę zagrzały. Dzisiaj zostaliśmy sprowadzeni na ziemię, czasami jest to dobre. Liczymy, że więcej taka sytuacja już się nie powtórzy - dodał szkoleniowiec.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj