Sławomir Peszko wyjawił, że... kibicował Widzewowi

Wtorek, 26 września 2017


43-krotny reprezentant Polski nie ukrywa, że trzymał kciuki za zespół Widzewa, gdy ten występował w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Zapewnia także, że nie ma żalu do trenera Franciszka Smudy.



W rozmowie z portalem Sport.pl Sławomir Peszko pytany był m.in o Franciszka Smudę. Ten, gdy był selekcjonerem, wykluczył pomocnika z reprezentacji Polski na mistrzostwa Europy w 2012 roku. Powodem był incydent z udziałem piłkarza w Kolonii, gdzie pod wpływem alkoholu wdał się w awanturę z taksówkarzem. – Co było to się skończyło. Czas goi rany. Życzę mu więc wszystkiego najlepszego – stwierdził Peszko.

Przyznał, że był kibicem klubu z al. Piłsudskiego. – Widzew z Markiem Citko, Jackiem Dembińskim czy Markiem Koniarkiem to była moja ulubiona drużyna. Strasznie im kibicowałem w Lidze Mistrzów, ściany w domu miałem wyklejone widzewskimi plakatami. Zresztą, swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie strzeliłem właśnie Widzewowi, w 2003 roku. Sentyment do tego klubu wciąż mam wielki – powiedział pomocnik.

Gol, o którym wspomniał Peszko, został strzelony na stadionie Wisły Płock. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:1, a w barwach Widzewa grali wówczas m.in: Zbigniew Robakiewicz, Piotr Mosów, Bogdan Zając, Sławomir Nazaruk, Patryk Rachwał, Zbigniew Wyciszkiewicz i Piotr Włodarczyk, który zdobył dla łodzian honorową bramkę. Co ciekawe dla Wisły, prócz Peszki, trafili byli widzewiacy: Maciej Terlecki i Andrzej Kobylański.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj