Franciszek Smuda: Przez chwilę było gorąco

Niedziela, 01 października 2017


Na konferencji prasowej trener Drwęcy pogratulował Widzewowi wygranej, żałując zbyt łatwo straconych pierwszych dwóch bramek. Franciszek Smuda przyznał natomiast, że nie spodziewał się tak zaciętej walki ze strony gospodarzy.



Szkoleniowiec zespołu z Nowego Miasta Lubawskiego pochwalił swoich piłkarzy za walkę, zganił natomiast za gole strzelone przez Sebastiana Zielenieckiego i Radosława Sylwestrzaka. – Ubolewam, że zbyt łatwo straciliśmy dwie pierwsze bramki. Trzeciej nie będziemy rozliczać, bo to były ostatnie sekundy spotkania. Pierwsza praktycznie do szatni, druga stracona w podobny sposób. Brak pokrycia w polu karnym – narzekał Piotr Zajączkowski. – Walczyliśmy do końca o bramkę kontaktową. Szkoda, że nie strzeliliśmy jej wcześniej, bo mecz mógłby być jeszcze ciekawszy. Cieszę się, że chłopcy podjęli walkę – dodał trener Drwęcy.

Franciszek Smuda przyznał, że spodziewał się trudnego spotkania, choć przy prowadzeniu 2:0 myślał, że gospodarze odpuszczą. – W żadnej lidze, a szczególnie w trzeciej, nie ma łatwych spotkań. Wszędzie trzeba ciężko pracować, żeby osiągnąć korzystny rezultat. Nie spodziewałem się natomiast tak zaciętej walki do samego końca. Gdy gospodarze zdobyli bramkę kontaktową, zrobiło się gorąco. Dobrze, że Michał Miller strzelił trzeciego gola i przypieczętował nasze zwycięstwo – powiedział trener Widzewa.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj