Obfite polowanie na Tura. Cztery sztuki w sieci

Sobota, 07 października 2017


Zespół z Bielska Podlaskiego nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki z Widzewem. Gości, przed jeszcze wyższą porażką, uchronili fani łódzkiego klubu. Odpalając race, wybili z rytmu piłkarzy z al. Piłsudskiego.



Przedostatni zespół 3. ligi miał być łatwym łupem dla piłkarzy Widzewa. Tym bardziej, że Tur w rundzie jesiennej na boiskach rywali prezentował się do tej pory beznadziejnie. Wystarczy przypomnieć wyniki z Łowicza i Ostródy, zakończone porażkami drużyny z Bielska Podlaskiego po 1:6. Tak też się stało. Gospodarze wygrali bez większych problemów.

Od pierwszej minuty trwał pojedynek zawodników gospodarzy z bramkarzem Tura. Patryk Sidun wychodził z nich obronną ręką do 12 minuty. Po rzucie rożnym piłkę głową do siatki skierował Daniel Świderski. Chwilę później fani Widzewa odpalili race. Widoczność była ograniczona i arbiter musiał przerwać spotkanie. Kilka minut później sytuacja się powtórzyła. Tym razem przerwa trwała zdecydowanie dłużej. Zanim gra została wznowiona boisko, z powodu kontuzji, musiał opuścić Radosław Sylwestrzak.

Sytuacja z racami wybiła z rytmu zawodników Widzewa. Nie grali już tak efektownie. Goście mogli to nawet wykorzystać. W 38 minucie Marcin Pigiel wybił piłkę niemal z linii bramkowej. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, chociaż łodzianie powinni prowadzić przynajmniej 2:0. W końcówce pierwszej połowy Świderski zmarnował dwie dobre okazje.

W przerwie sędzia poinformował organizatorów, że kolejna przerwa z powodu rac, spowoduje zakończenie meczu. Groźba poskutkowała. Po przerwie na trybunach było spokojnie, czego nie można powiedzieć o murawie. Grający defensywnie Tur nie był w stanie zamurować dostępu do własnej bramki. W 55 minucie Daniel Mąka wykorzystał rzut karny. W 61 minucie Świderskiego zmienił Aleksander Kwiek. Minutę później pomocnik wpisał się na listę strzelców.



Goście, choć przegrywali 0:3, w ogóle nie byli zainteresowani atakowaniem bramki strzeżonej przez Macieja Humerskiego. Nawet nie próbowali szukać szczęścia po stałych fragmentach gry. Po prostu kopali byle do przodu i ustawiali się w defensywie. To jednak nie uchroniło ich przed stratą kolejnej bramki. Wynik meczu ustalił rezerwowy Daniel Gołębiewski.


Widzew Łódź – Tur Bielsk Podlaski 4:0 (1:0)
Bramki:
Świderski 12., Mąka 55.-karny, Kwiek 62., Gołębiewski 77.

Widzew: Humerski - Kozłowski, Sylwestrzak (25. Kostkowski), Zieleniecki, Pigiel - Michalski, Kazimierowicz, Radwański, Mąka (79. Falon) – Miller (73. Gołębiewski), Świderski (61. Kwiek).

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj