W Radomiu będzie się działo. Radionow kontra Leandro

Czwartek, 12 października 2017


Wydaje się, że sobotnie spotkanie Radomiaka z ŁKS nie ma prawa zakończyć się bezbramkowym remisem. W obu zespołach grają bowiem zawodnicy, którzy ze strzelaniem goli nie mają problemów. W tym sezonie Leandro i Jewhen Radionow łącznie zdobyli 16 bramek!



Przez pół dnia, na wiele sposobów, można analizować pary 13. kolejki drugiej ligi, a i tak zawsze wyjdzie, że najciekawiej zapowiada się spotkanie Radomiak – ŁKS. Na stadionie miejskim przy ul. Narutowicza zmierzą się ze sobą druga z czwartą drużyną tego sezonu. Oba zespoły łączy nie tylko wysokie miejsce w tabeli, ale również to, że na koncie mają po jednej porażce. W tym sezonie drużyna z Radomia przed własną publicznością jeszcze nie przegrała (4 zwycięstwa, dwa remisy), a łodzianie z każdego wyjazdu przywozili punkty (zwycięstwo i trzy remisy). Wszystko wydaje się dość podobne.

O wyniku meczu, jak mawia Tomasz Hajto, mogą zadecydować detale. Stawiamy jednak na strzelecki nos gwiazd obu drużyn. Jak ważną postacią dla zespołu z al. Unii jest Radionow, nie ma sensu się rozpisywać. Ukraiński napastnik zdobył w tym sezonie siedem bramek, pozostali piłkarze ŁKS – 5! W ofensywie Radomiaka bryluje natomiast Leandro. Brazylijczyk w rundzie jesiennej jest niezwykle skuteczny. Strzelił gole w 9 z 11 spotkań, w których wystąpił! Wynik niesamowity. Nie trafił tylko w Koszalinie, gdzie musiał opuścić boisko w 19 minucie z powodu kontuzji, a także przeciwko Błękitnym.

Wszyscy zawodnicy, z którymi rozmawialiśmy o Leandro, mówili to samo. Brazylijczyk jest trudny do powstrzymania, bo wymyka się zaplanowanym schematom i instrukcjom taktycznym. Pisząc wprost, robi na boisku co chce. W Radomiaku nie mają z tym problemu, a zawodnik odwdzięcza się golami. Odkąd przeniósł się tam z Zawiszy Rzgów, na początku 2012 roku, strzelił ich 69. W tym jednego łódzkiemu zespołowi, 6 września 2014 roku w Radomiu, wówczas gospodarze wygrali 3:0. Co ciekawe zarówno napastnikowi ŁKS, jak i Leandro, nie zdarzyło się w tym sezonie trafić w meczu więcej, niż jeden raz.



O ile nic złego nie wydarzy się do soboty, trener Wojciech Robaszek będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Wśród gospodarzy zabraknie natomiast: prawego obrońcy Damiana Jakubika i bramkarza Filipa Adamczyka, którzy muszą pauzować za kartki. Do zespołu po kontuzjach wracają podstawowy bramkarz Hubert Gostomski oraz hiszpański pomocnik Simon Colina.

Fot. Cyfrasport, Radomiak.pl



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj