Falon puka do drzwi pierwszego składu. Czy Smuda mu je otworzy?

Wtorek, 17 października 2017


Dwudziestoletni pomocnik umowę z działaczami Widzewa podpisał pod koniec sierpnia. W debiucie zdobył zwycięską bramkę przeciwko Olimpii Zambrów (1:0). Choć gra niewiele, na koncie ma tyle samo goli co Michał Miller.



W spotkaniu z Olimpią Kacper Falon zameldował się na boisku w 83 minucie. W doliczonym czasie gry wykorzystał zagranie Daniela Mąki i skierował piłkę do bramki. Dzięki temu trafieniu Widzew wzbogacił się o trzy punkty.



To jednak nie poprawiło sytuacji piłkarza, który w kolejnym meczu, przeciwko Huraganowi Morąg (1:1), pojawił się na murawie jeszcze później, bo w 86 minucie. Dopiero w Wikielcu Falon otrzymał od Franciszka Smudy zdecydowanie więcej czasu na pokazanie swoich możliwości – w przerwie zmienił Daniela Świderskiego. Jako jeden z nielicznych zawodników Widzewa nie musi wstydzić się po remisie z najsłabszą drużyną trzeciej ligi. Zrobił to, co do niego należało. Zdobył bramkę, która dała łodzianom prowadzenie 2:1.



W tym sezonie na boiskach III ligi Falon uzbierał zaledwie 83 minuty. Choć to nawet nie jedno pełne spotkanie, zdążył w tym czasie strzelić dwa gole. Tyle samo, co Miller, który gra zdecydowanie więcej. – To, że wchodzę na boisko przy stykowych momentach mobilizuje mnie podwójnie. Nie wchodzę przy wyniku trzy czy cztery zero, gdy wszystko jest już poukładane, tylko w momentach, w których nie można pozwolić sobie na najmniejszy błąd. To pokazuje, że sztab szkoleniowy we mnie wierzy – uważa pomocnik. Nie zaszkodziłoby, gdyby Smuda uwierzył w dwudziestolatka jeszcze bardziej i dał mu szansę gry od pierwszej minuty.

Niestety mało realne wydaje się, że nastąpi to w najbliższej kolejce przeciwko Pelikanowi Łowicz. Widzew przed własną publicznością będzie chciał zrehabilitować się za blamaż w Wikielcu, a Smuda w takich wypadkach niechętnie stawia na młodych zawodników. – Po remisie z GKS każdy z nas jest rozczarowany i rozgoryczony. Musimy jak najszybciej wrócić na właściwe tory. Nie pozostaje nam nic innego, jak uczynić to już w najbliższym spotkaniu – zaznacza Falon.


Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj