Przemysław Kocot: W tej lidze nie ma łatwych spotkań

Wtorek, 17 października 2017


Niedosyt. Tak jednym słowem można opisać nastroje panujące w ekipie ŁKS, po wyjazdowym remisie 1:1 w Radomiu. Na boisku wicelidera łodzianie, przez większość spotkania, sprawiali lepsze wrażenie. Chwila dekoncentracji spowodowała, że trzeba było gonić wynik.



Łodzianie zaskoczyli rywala wysokim pressingiem, a także tym, że od pierwszego gwizdka ruszyli do zdecydowanych ataków. – Pojechaliśmy do Radomia z nastawieniem wywalczenia trzech punktów. Wiedzieliśmy, że to dobry zespół, dlatego chcieliśmy usiąść na nich od początku. To przyniosło skutek. W pierwszej połowie zdecydowanie przeważaliśmy – podkreśla Przemysław Kocot.

Do gry ŁKS w pierwszej połowie nie można było mieć zastrzeżeń. Brakowało jednak najważniejszego, skuteczności. – Sytuacja Kamila Rozmusa, po której piłka trafiła w poprzeczkę, powinna była zakończyć się bramką. Chcieliśmy do przerwy strzelić gola, ale się nie udało. Szkoda, bo na niego zasługiwaliśmy. Przespaliśmy natomiast pierwsze dziesięć minut drugiej połowy. Dostaliśmy wtedy bramkę, zresztą przypadkową. Na szczęście w odpowiednim momencie się przebudziliśmy i ponownie przeważaliśmy. Po tym meczu jest niedosyt, bo byliśmy lepszą drużyną – uważa Kocot.

W najbliższej kolejce łodzianie zmierzą się u siebie z Garbarnią Kraków. Rywal wydaje się nieco słabszy, niż Radomiak. – W tej lidze nie ma łatwych spotkań. W każdym trzeba się mocno napracować, żeby wygrać. Liczę jednak, że dobrze przygotujemy się do tego spotkania i zdobędziemy trzy punkty – mówi pomocnik ŁKS.


Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj