Absencja Jewhena Radionowa szansą dla Łukasza Zagdańskiego

Środa, 18 października 2017


Patrząc na dotychczasowe decyzje trenerów ŁKS, trudno nie ulec wrażeniu, że Łukasz Zagdański został przez nich odstawiony na boczny tor. Wszystko wskazuje jednak na to, że napastnik wyjdzie w podstawowym składzie na mecz z Garbarnią Kraków.



Wkład Jewhena Radionowa w punktową zdobycz łódzkiego zespołu w rundzie jesiennej jest niepodważalny. ŁKS zdobył w tym sezonie 13 bramek, z czego siedem zawodnik z Ukrainy. W sobotnim meczu z Garbarnią (godz. 15) jednak nie zagra, pauzuje bowiem za cztery żółte kartki. Z jednej strony to spore osłabienie, ale może zespołowi z al. Unii wyjść na dobre. Choć oczywiście wcale nie musi.

Przede wszystkim szkoleniowcy będą musieli zmienić taktykę. W dotychczasowych meczach opierała się przede wszystkim na wrzutkach piłki w pole karne, a tam „niech się dzieje wola nieba” – czyli liczenie na snajperski nos Radionowa. Nie zawsze to się sprawdzało, ale trenerzy rzadko szukali innych alternatyw. Teraz nie mają wyjścia.

Teoretycznie w spotkaniu z Garbarnią Radionowa zastąpić może trzech, a nawet czterech piłkarzy. Trenerzy w ataku, oprócz Zagdańskiego, mogą wystawić Krystiana Pieczarę, sprawdzanego na tej pozycji w letnich sparingach Patryka Bryłę, a także Filipa Burkhardta. Z wymienionych zawodników na „szpicy” najlepiej czuje się Zagdański i byłoby dużą niespodzianką, gdyby w sobotę ponownie usiadł na ławce rezerwowych.

Dla pozyskanego latem z Elany Toruń zawodnika absencja Radionowa będzie okazją do pokazania szkoleniowcom, że zasługuje na znacznie więcej minut, niż od nich otrzymuje. Jesienią zagrał zaledwie w 6 meczach (123 minuty spędzone na boisku). Zdobył w nich bramkę, dającą punkt w Stalowej Woli (1:1) oraz zaliczył asystę w Radomiu (1:1). Po meczu z wiceliderem Zagdański jest nieco poobijany, ale na potyczkę z Garbarnią ma być gotowy na sto procent.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj