Falon: Nie czuję się bohaterem. Ktoś przecież musiał mi podać

Niedziela, 22 października 2017


Kacper Falon wyrasta w zespole Widzewa na specjalistę od ważnych goli. Dzięki trafieniom pomocnika w ostatnich sekundach spotkań z Olimpią Zambrów (1:0) i Pelikanem Łowicz (2:1) klub z al. Piłsudskiego wzbogacił się o sześć punktów.



W rundzie jesiennej piłkarz wystąpił w 6 spotkaniach. Każde z nich rozpoczynał na ławce rezerwowych. Jak na rezerwowego bilans ma imponujący – trzy zdobyte bramki. Dwie z nich, bliźniaczo do siebie podobne, dały Widzewowi wygrane. Końcówka meczu, wrzutka w pole karne rywala, gdzie dobrze ustawiony dwudziestolatek doprowadza rywali do rozpaczy.

Po meczu z Pelikanem Falon wyglądał na osobę, dla której podobne sytuacje, to chleb powszedni. – Na pewno nie czuję się bohaterem, bo strzeliłem gola w ostatniej minucie spotkania. Ktoś przecież musiał mi podać piłkę, ktoś inny musiał ją wcześniej rozegrać, także kilka osób miało zasługi w tej akcji. Nie tylko ja jeden – podkreślił pomocnik.

Piłkarz przyznał, że Pelikan okazał się trudnym rywalem, ale zespół Widzewa zawsze gra do samego końca. – Po remisie w Wikielcu przez kilka dni mieliśmy ciężkie głowy. Później skupiliśmy się na przygotowaniach do spotkania z Pelikanem. Nastawialiśmy się na ciężką walkę. I rzeczywiście tak było. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Po raz kolejny pokazaliśmy, że nigdy się nie poddajemy. Jesteśmy niepokonani od dwunastu spotkań i razem idziemy po awans – stwierdził Falon.



Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj