Zespół z okręgówki wyeliminował Widzew z rozgrywek pucharowych!

Środa, 25 października 2017


Piłkarze Widzewa przebili wynik z Wikielca (2:2). Łodzianie w IV rundzie okręgowego Pucharu Polski przegrali po rzutach karnych z liderem okręgówki – Andrespolią Wiśniowa Góra.



Spotkanie rozpoczęło się od ataków Widzewa. W pierwszej minucie głową uderzał Damian Kostkowski, piłka przeleciała nad poprzeczką. Łodzianie prowadzenie objęli po dziewięciu minutach gry. Strzał Kostkowskiego trafił w poprzeczkę, a dobitka niezawodnego ostatnio Kacpra Falona do siatki. Po zdobyciu prowadzenia goście przestali grać. Nie wiadomo, czy bali się pobrudzić stroje na błotnistym boisku, czy zlekceważyli rywala.

Od 22 minuty łodzianie powinni grać w osłabieniu. Kamil Tlaga ostro wszedł w Dawida Fajksa, jednak arbiter był dla obrońcy pobłażliwy. Ujrzał za to zagranie tylko żółtą kartkę. Rywal na boisko już nie wrócił. Na dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy Andrespolia zdobyła wyrównującego gola. Robert Świątnicki otrzymał piłkę z autu, uderzył z linii pola karnego, zaskakując Macieja Humerskiego. Ostrzeżenie w ogóle nie podziałało na trzecioligowca. Bardziej aktywni byli gospodarze i na przerwę schodzili prowadząc 2:1. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę gola strzelił Damian Podedworny. Jak w takich sytuacjach mawia jeden z łódzkich dziennikarzy, szok i niedowierzanie.

W przerwie trener Franciszek Smuda dokonał trzech zmian. Ich początkowym efektem była znakomita szansa dla zespołu z Wiśniowej Góry na podwyższenie prowadzenia. Widzew niby atakował, ale bez większego zagrożenia. Minuty płynęły, płynęły, a rezultat się nie zmieniał. Gospodarze uważnie się bronili, wykorzystując każdą okazję do gry na czas. W utrzymaniu korzystnego wyniku pomagali im łodzianie, grając bardzo niedokładnie. W 80 minucie wydawało się, że jest już po emocjach. Sebastian Radzio popisał się pięknym uderzeniem z rzutu wolnego i zrobiło się 3:1. Widzew odpowiedział bardzo szybko. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Damian Kostkowski. A później powtórzyła się historia z kilku spotkań ligowych tego sezonu. Widzew strzelił gola w doliczonym czasie gry. Wyrównał Daniel Gołębiewski, zapewniając piłkarzom dodatkowe trzydzieści minut brodzenia w wodzie.

W dogrywce wynik nie uległa zmianie. O awansie do kolejnej rundy pucharu decydowały rzuty karne. W drużynie gospodarzy nie trafił Tomasz Niżnikowski, natomiast w zespole gości z jedenastu metrów zawiedli Dawid Kamiński i Mateusz Ostaszewski. Andrespolia awansowała do etapu wojewódzkiego rozgrywek pucharowych, mając na rozkładzie dwie drużyny klubu z al. Piłsudskiego. W II rundzie piłkarze z Wiśniowej Góry pokonali rezerwy Widzewa 4:0. – Gratuluję Andrespolii awansu. Dla nas te spotkania pucharowe to był sprawdzian dla dublerów, żeby w przyszłości nie pomylić się, na kogo postawić. Wykorzystaliśmy te mecze w tym celu – skomentował porażkę trener Franciszek Smuda.

Andrespolia Wiśniowa Góra - Widzew Łódź 3:3 (2:1) karne 4:3

Bramki:
Świątnicki 35., Podedworny 45+1, Radzio 80. – Falon 9, Kostkowski 83., Gołębiewski (90+3)

Widzew: Humerski – Tlaga (46. Kozłowski), Kostkowski, Zieleniecki (46. Sylwestrzak), Rakowski – Kamiński, Falon (60. Olczak), Radwański, Gołębiewski, Ostaszewski – Świderski (46. Gromek).

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj