Meczem z Rozwojem piłkarze ŁKS pożegnają się z kibicami

Piątek, 03 listopada 2017


Sobotnie spotkanie z Rozwojem Katowice (godz. 14) będzie ostatnim, jakie w tym roku piłkarze ŁKS rozegrają przy al. Unii. Rywal przyjedzie do Łodzi w osłabionym składzie, jest więc dobra okazja na pożegnanie się z fanami okazałym zwycięstwem.



Po rozegraniu 15. kolejek Rozwój z 14 punktami zajmuje piętnastą pozycję. Zespół z Katowic na wyjeździe wygrał raz, zanotował trzy remisy i poniósł cztery porażki. Nie jest to bilans, którym można straszyć rywali, a na dodatek przeciwko ŁKS goście wystąpią w osłabionym składzie. Kontuzjowani są: Przemysław Gałecki, Bartosz Marchewka, Paweł Szołtys i Mateusz Wrzesień, za kartki pauzuje Kamil Łączek, a Kacper Tabiś przebywa na zgrupowaniu reprezentacji U-18. Łódzka drużyna nie ma takich problemów. Nikt nie pauzuje za kartki, a do treningów wrócił już rekonwalescent Mateusz Gamrot.

Trenerem Rozwoju jest były napastnik Widzewa – Marek Koniarek. Jako zawodnik często dawał się we znaki obrońcom ŁKS. W spotkaniach derbowych zdobył trzy bramki. Teraz jednak przyjeżdża jako trener, a jego podopieczni nie są tak skuteczni. Rozwój w rundzie jesiennej strzelił zaledwie 13 goli. – Walki na pewno nie zabraknie, choć faworytem nie jesteśmy. ŁKS to jeden z faworytów tej ligi. Niezły zespół. Z tego, co obserwowałem, może i najsolidniejszy spośród wszystkich osiemnastu. Gramy na wyjeździe, ale w każdym meczu będziemy starali się jakoś przeciwstawić tym, czym dysponujemy. Życie pokazało, że z trudnego terenu w Stargardzie byliśmy w stanie wywieźć trzy punkty – stwierdził Koniarek w rozmowie z oficjalną stroną Rozwoju.

W tym roku drugoligowcy do rozegrania mają jeszcze cztery kolejki, dwie awansem z rundy wiosennej. Łodzian, po meczu z Rozwojem, czekają trzy wyjazdy, do Legionowa, Rybnika i Koszalina. – To jest piłka nożna, więc wszystko jest możliwe. Możemy zdobyć dwanaście punktów, realny jest również inny scenariusz, którego oczywiście nie zakładamy. Do rozegrania pozostały cztery mecze, z czego tylko jeden mamy u siebie. Obawiam się, że boiska u naszych rywali nie będą najlepsze, wiadomo jaka jest pogoda. Często w takich warunkach mecze wygrywa się charakterem, a nie piłkarstwem. Nam go nie brakuje. Mamy pomysł na tą ligę – zapewnił pomocnik ŁKS Tomasz Margol.
Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj