Tradycja podtrzymana – ŁKS ponownie wygrał jednym golem

Sobota, 04 listopada 2017


W meczu z Rozwojem Katowice piłkarze z al. Unii odnieśli ósme zwycięstwo w tym sezonie. Podobnie jak poprzednie, odniesione zostało jedną bramką. Gola na wagę trzech punktów zdobył Łukasz Zagdański. W doliczonym czasie gry rzutu karnego nie wykorzystał Patryk Bryła.



Trener Rozwoju Marek Koniarek stwierdził przed meczem, że według niego ŁKS to obecnie najlepiej poukładana drużyna w 2. lidze, ale jego zespół powalczy w Łodzi o korzystny wynik. Słowa szkoleniowca potwierdziły pierwsze minuty spotkania. Goście wysokim pressingiem uniemożliwiali łodzianom rozgrywanie piłki. Piłkarze ŁKS, naciskani przez rywali, mieli spore kłopoty z dokładnym rozegraniem piłki.

Przez około dziesięć minut gra toczyła się praktycznie na połowie gospodarzy. Zespół prowadzony przez trenera Wojciecha Robaszka z daleka widział pole karne Rozwoju. Drużyna z Katowic, mimo przewagi, nie zagroziła jednak bramce Michała Kołby. Poza kilkoma dośrodkowaniami i niecelnymi strzałami.

W 14. minucie ŁKS przeprowadził pierwszą składną akcję, która przyniosła jednocześnie pierwszy strzał i prowadzenie. Patryk Bryła dośrodkował w pole karne Rozwoju, a tam najwyżej wyskoczył Zagdański i uderzeniem głową pokonał Bartosza Solińskiego. Po zdobytej bramce łodzianie nie poszli za ciosem. W pierwszej połowie oddali jeszcze tylko dwa strzały z dystansu. Uderzenie Jewhena Radionowa obronił bramkarz, a Bryła uderzył nad poprzeczką. Goście również nic wielkiego nie pokazali, do przerwy wielkiego widowiska nie było.

Drugą połowę gospodarze rozpoczęli zdecydowanie lepiej, niż pierwszą. Zespół Rozwoju nie był już tak agresywny, a łodzianie większe problemy niż z przeciwnikiem, mieli z grząską murawą. To właśnie kiepski stan boiska przerwał kilka dobrze zapowiadających się akcji ŁKS. Piłka odbijała się nie tam gdzie powinna, lub w najmniej spodziewanym momencie... zatrzymywała. Przez długie minuty futbolowych fajerwerków na boisku nie było. Na trybunach były natomiast race, odpalone przez sympatyków ŁKS. Widoczność przez kilka minut był ograniczona, a w zasadzie żadna. Klub czekają prawdopodobnie kolejne kary.

Łodzianie starali się podwyższyć prowadzenie, choć długo nie potrafili stworzyć żadnej klarownej sytuacji. Przede wszystkim brakowało ostatniego podania, a także precyzji przy oddawaniu strzałów. Piotr Pyrdoł trafił w boczną siatkę, a Bryła uderzył nad poprzeczką. Goście po przerwie, prócz kilku dośrodkowań nic nie pokazali.

Gospodarze mogli wygrać wyżej, ale w doliczonym czasie gry Bryła nie wykorzystał rzutu karnego. ŁKS wygrał zasłużenie, a o stylu w jakim to uczynił, nikt za kilka dni nie będzie pamiętał.


ŁKS Łódź – Rozwój Katowice 1:0 (1:0)
Bramka:
Zagdański 14.

ŁKS: Kołba – Rozmus (69. Pyciak), Rozwandowicz, Juraszek, Widejko – Pyrdoł (90+3. Nowacki), Kocot, Bryła, Guzik (46. Kostyrka) – Zagdański, Radionow (66. Pieczara).

Żółte kartki: Kostyra, Widejko, Pyciak.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj