Szkoleniowiec ŁKS Łomża: Nie wierzę w to, co się stało

Sobota, 04 listopada 2017


ŁKS Łomża to pierwszy zespół, który w rundzie jesiennej pokonał Widzew na stadionie przy al. Piłsudskiego. – Jestem dumny z moich chłopaków – przyznał trener gości Krzysztof Ogrodziński.



Piłkarze z Łomży pokazali się z jak najlepszej strony. Dopiero w doliczonym czasie gry, dali sobie strzelić gola. – Fajnie się grało na tym stadionie. To było dla mnie i moich zawodników wyjątkowe przeżycie. Chłopakom powiedziałem w szatni, że w życiu piękne są tylko chwile. I było pięknie. Dziękuję chłopakom za ambicję, za realizację taktyki. Trochę może nie wierzę jeszcze w to, co się stało – stwierdził Ogrodziński.

Franciszek Smuda nie miał, co zrozumiałe, powodów do radości. – Przy stanie 0:2 ja i może wszyscy myśleliśmy, że można to odwrócić. Kiedyś się to udawało. Zabrakło nam umiejętności wykończenia sytuacji bramkowych i umiejętności czysto piłkarskich. To był taki mecz, w którym sam się zastanawiałem, co się stało. Szczególnie w pierwszej połowie, gdy nie stwarzaliśmy sobie sytuacji bramkowych. W drugiej połowie rzuciliśmy wszystko na jedną szalę, ale przeciwnicy postawili już na defensywę. Ten mecz pokazał nam, nad czym musimy popracować w okresie zimowym i jakie decyzje personalne podjąć. Jeszcze nikomu nie powiedziałem, że go zwalniam. Powiedziałem tylko, że na niektórych pozycjach potrzebne są wzmocnienia – stwierdził szkoleniowiec Widzewa.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj