Wygrana z Lechią dała Widzewowi pozycję lidera

Niedziela, 12 listopada 2017


Łodzianie pokonali w wyjazdowym spotkaniu Lechię Tomaszów Mazowiecki i awansowali na pierwsze miejsce w tabeli. Sokół stracił bowiem u siebie dwa punkty, remisując 2:2 z Drwęcą.



W pierwszej połowie piłkarze Widzewa popełnili zaledwie jeden błąd w grze obronnej. Dość kosztowny, bo zakończył się golem dla Lechii. Gdyby jednak Daniel Świderski wykorzystał chociaż jedną z kilku sytuacji, łodzianie schodziliby na przerwę przy korzystnym dla siebie wyniku. To było najlepsze 45 minut w wykonaniu zespołu z al. Piłsudskiego od kilku kolejek. Bardzo dobrze prezentował się zwłaszcza Marcin Kozłowski. Obrońca popisał się kilkoma akcjami, których nie powstydziliby się piłkarze ekstraklasy.

Mecz rozpoczął się od ataków gości. Dużo jakości do ofensywy Widzewa dał powrót po odcierpieniu kary za cztery żółte kartki Michała Millera. Jednak to nie napastnik wpisał się na listę strzelców. W 12. minucie kapitalne zagranie Adama Radwańskiego wykorzystał Mateusz Michalski.



W 28. minucie powinno być 2:0. Kozłowski zagrał do Daniela Mąki, ten jednak nie przyjął piłki stojąc sześć metrów przed bramką Lechii! Kolejnej sytuacji nie wykorzystał Świderski, strzelając wprost w bramkarza Mateusza Awdziewicza.

W 42. minucie kapitalną akcją popisał się Kozłowski. Obrońca minął trzech zawodników gospodarzy, ale zatrzymał się na bramkarzu. Lechia wyprowadziła szybką kontrę i gdy wydawało się, że zakończy się niepowodzeniem, Jakub Rozwandowicz uderzeniem po krótkim rogu zaskoczył Patryka Wolańskiego. Zamiast prowadzenia Widzewa, zespoły na przerwę schodziły przy remisie 1:1.

Druga połowa rozpoczęła się od uderzenia z dystansu Macieja Kazimierowicza. Awdziewicz z kłopotami, ale obronił. Chwilę później piłka, po strzale Świderskiego, została zablokowana przez obrońców. W 57. minucie napastnik w końcu trafił do siatki, wykorzystując podanie Millera.



Po strzeleniu gola goście wciąż atakowali, dążąc do zdobycia kolejnej bramki. W 64. minucie Świderski znalazł się w sytuacji sam na sam z Awdziewiczem, ten jednak skrócił kąt, nie dając napastnikowi możliwości oddania celnego strzału. Gospodarze próbowali odrobić straty, jednak jedynym ich pomysłem na pokonanie Wolańskiego, były uderzenia z dystansu. W końcówce meczu łodzianie skupili się na defensywie i nie dali sobie odebrać trzech punktów. Dzięki wygranej, przy remisie Sokoła Aleksandrów z Drwęcą (2:2), Widzew awansował na pierwsze miejsce w tabeli.





Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew Łódź 1:2 (1:1)
Bramki:
Rozwandowicz 43. – Michalski 12., Świderski 57.
Widzew: Wolański – Kozłowski, Sylwestrzak, Zieleniecki, Pigiel – Michalski, Kazimierowicz, Radwański, Miller, Mąka (90. Kwiek) – Świderski (84. Gołębiewski).

Żółte kartki: Cyran – Miller, Wolański.



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Kto jest większym przegranym sezonu 2016/17?
 Widzew Łódź
 ŁKS Łódź
 » głosuj