Drugoligowcy rozpoczynają wiosnę jesienią. ŁKS w Rybniku

Piątek, 17 listopada 2017


Na inaugurację rozgrywek ŁKS bezbramkowo zremisował z ROW Rybnik. Po rundzie jesiennej oba zespoły dzieli dwanaście punktów. Teoretycznie to łodzianie są faworytem spotkania rewanżowego, ale o komplet punktów łatwo nie będzie. Początek sobotniego meczu, godz. 17.



ROW na własnym stadionie jest trudnym i niewygodnym rywalem. Jesienią przegrał zaledwie jedno spotkanie, z Garbarnią Kraków (1:4). W pozostałych odniósł cztery zwycięstwa i trzy razy zremisował. W Rybniku przegrał m.in. zespół Olimpii Elbląg (3:1), który jako jedyny w tym sezonie pokonał ŁKS. Co ciekawe na osiem meczów u siebie ROW tylko w jednym nie zdobył bramki – przeciwko Gwardii Koszalin (0:0). W pozostałych, przynajmniej raz, gospodarze trafili do siatki rywala.

Akurat o postawę defensywy ŁKS można być spokojnym. Łodzianie stracili najmniej bramek ze wszystkich drużyn drugiej ligi – dziewięć, z czego cztery na wyjazdach. Po raz ostatni rywale pokonali Michała Kołbę w 10. kolejce, kiedy drużyna z al. Unii przegrała u siebie z Olimpią Elbląg (1:2). W kolejnych siedmiu meczach bramkarz sięgał po piłkę do siatki tylko raz, po samobójczym trafieniu Bartosza Widejki w Radomiu. Przeciwnicy sposobu na Kołbę nie znaleźli. – To nie tylko moja zasługa, ale całego zespołu. Wszystkim należą się brawa za postawę w grze defensywnej – podkreśla kapitan ŁKS.

W Rybniku ŁKS może mieć ułatwiony dostęp do bramki rywala. Za kartki pauzuje podstawowy obrońca Dawid Gojny, który w rundzie jesiennej rozegrał wszystkie spotkania od pierwszej do ostatniej minuty. Strzelił w nich dwa gole. To spowoduje roszady w linii obrony gospodarzy, co łodzianie mogą wykorzystać. Tym bardziej, że odkąd grają na dwóch napastników: Łukasz Zagdański – Jewhen Radionow, stwarzanie sytuacji strzeleckich przychodzi im zdecydowanie łatwiej.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj