Prezes Sokoła Aleksandrów: Wiosną na pewno nie odpuścimy

Wtorek, 21 listopada 2017


Piłkarze Sokoła rundę jesienną III ligi zakończyli na pierwszym miejscu w tabeli, z przewagą dwóch punktów nad uważanym za głównego faworyta do awansu – Widzewem. O klubie z Aleksandrowa Łódzkiego rozmawialiśmy z jego prezesem. – Zakładaliśmy przed sezonem walkę o górę tabeli, a udało się nam zdobyć szczyt – mówi Paweł Kośla.



Za Sokołem udana runda jesienna. Spodziewaliście się takiego wyniku?

Paweł Kośla: Rozpoczęliśmy sezon od trzech spotkań z beniaminkami. Mogły różnie się potoczyć, ale zakończyły się naszymi zwycięstwami. W czwartej kolejce graliśmy z Widzewem, z którym nie zasłużyliśmy na porażkę. Wielu obserwatorów tego meczu twierdziło, że powinniśmy zdobyć w nim trzy punkty, a przynajmniej zremisować. Niestety stało się, jak się stało. W kolejnych spotkaniach ponownie zbieraliśmy punkty, a efekt końcowy jest taki, że jesteśmy mistrzem rundy jesiennej. Zakładaliśmy przed sezonem walkę o górę tabeli, a udało się nam zdobyć szczyt. Teraz się z tego cieszymy, ale przed nami jeszcze długa droga.

Myślicie już o wzmocnieniach zespołu w zimowej przerwie?

Trener miał na tyle rozbudowaną kadrę, że mógł sobie pozwolić na rotowanie zawodnikami. Każdy z piłkarzy miał swoje pięć minut w tej rundzie. Wiadomo, jeden wypadł lepiej, inny gorzej. Czy będziemy coś zmieniać? O konkretach jeszcze nie rozmawialiśmy, na pewno jednak drobne korekty postaramy się wprowadzić. Muszą to być przemyślane ruchy transferowe, żeby nie popełnić błędu sprzed dwóch lat. Wówczas po pierwszej rundzie również byliśmy liderem trzeciej ligi, ale zimą za mocno pozmienialiśmy i nie skończyło się to dla nas najlepiej. Jesteśmy mądrzejsi i wiemy, jak się teraz zachować. Przede wszystkim chcemy postawić na integrację drużyny, dlatego w styczniu wyjdziemy na tygodniowe zgrupowanie do Jarocina. Są tam super warunki dla zawodników. Wiadomo jak ważne są zimowe przygotowania. Trener Piotr Kupka pokazał, że potrafi odpowiednio przygotować zespół.

Skoro jesteśmy przy trenerze. To był dobry wybór.

Piotr Kupka kilka lat temu był już w Aleksandrowie. W klubie są jeszcze działacze, którzy z nim współpracowali. Wypowiadali się o nim w samych superlatywach. Nie od razu zgodził się na naszą propozycję. Wpierw prowadził obserwacje, pojawiał się na meczach, dopytywał jak wygląda sytuacja finansowa w Sokole. W końcu przystał na naszą ofertę. Można by bardzo długo rozmawiać o jego zaletach. Oczywiście, jak każdy człowiek, ma swoje wady, ale zalet ma zdecydowanie więcej.

Tomasza Łapińskiego nie dało się zatrzymać w klubie?

Wiadomo, że wszyscy znali go jako byłego reprezentanta Polski, zawodnika wielkiego Widzewa, uczestnika Ligi Mistrzów, ale w roli, jaką pełni obecnie, został przez Sokół odkurzony. Zaproponowaliśmy Tomkowi współpracę, a on nam zaufał. Miał pełną decyzyjność. Nie ukrywam, współpraca nie od razu układała się super. Potrzeba było czasu. Musiał zapoznać się z ligą, zobaczyć jak to wygląda. Byliśmy zadowoleni z jego pracy. Potrafił jechać na mecz czwartej ligi, na przykład do Ciechanowa, żeby oglądać zawodników. Ludzie widząc go, dziwili się, że facet z takim nazwiskiem przyjeżdża obserwować czwartoligowych piłkarzy. Niestety nie udało się go zatrzymać. Tomek poinformował nas jakiś czas temu, że Widzew jest nim zainteresowany, ale do konkretnych rozmów nie doszło. Później otrzymał już konkretną ofertę, z której skorzystał. Nikt w klubie się na niego nie obraził, każdy zrozumiał jego decyzję.

Sokół zakończył rundę na pierwszym miejscu w tabeli, ale i tak większość osób jest przekonana, że awansuje Widzew.

Czytam różne artykuły, komentarze pod nimi. Przeraża mnie to, że wszyscy lepiej od zarządu i prezesa Sokoła wiedzą, co się stanie. Słychać głosy, że po to wygraliśmy pierwszą rundę, żeby wiosną oddawać mecze, a teraz tylko wywalczyliśmy odpowiednią zaliczkę, żeby nie spaść z ligi. Nic bardziej mylnego. Będziemy w każdym meczu grać o komplet punktów, a jaki będzie efekt końcowy okaże się po zakończeniu rozgrywek.

Jak układa się współpraca z miastem?

Rewelacyjnie. Burmistrz jest kibicem z krwi i kości, byłym sportowcem o niesamowitej wiedzy. Ma tak potężny dysk w głowie, że pamięta medale lekkoatletów, dokładne wyniki meczów reprezentacji sprzed wielu lat, kto w nich strzelał gole i w których minutach. Generalnie, pamięta wszystko, co jest związane ze sportem. Super kibic, zaangażowany w działalność klubu. Jeśli współpraca dalej będzie układała się w ten sposób, to jestem przekonany, że po ewentualnym awansie do wyższej ligi, spokojnie sobie w niej poradzimy.

A jak wygląda sytuacja finansowa Sokoła?

Udało się nam porozumieć z panem Mieczysławem Majewskim, właścicielem firmy Konsport, która została naszym sponsorem tytularnym. Pomaga nam nie tylko finansowo, ale również marketingowo. Człowiek orkiestra. Jeśli mamy jakiś problem, rozwiązuje go w ciągu pięciu minut. Na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o finanse, jesteśmy poukładanym klubem. Nie mamy żadnych zaległości. Takiego tematu w ogóle u nas nie ma.


Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj