Widzew wybredny na transferowym rynku

Wtorek, 26 grudnia 2017


Działacze łódzkiego klubu zapowiadali znaczące wzmocnienia w zimowej przerwie. Jak na razie do zespołu dołączył jedynie doświadczony Robert Demjan. Pojawiły się informacje, że piłkarze odmawiają Widzewowi, nie chcąc przechodzić do trzeciej ligi. Prezes Przemysław Klementowski uspokaja kibiców.



W ostatnim czasie w mediach pojawiła się długa lista zawodników, którymi interesuje się Widzew. Niektóre nazwiska zostały zdementowane przez klub, inne potwierdzone. Wśród tych drugich znajdują się m.in. Wojciech Łuczak i Łukasz Matusiak. Klementowski przyznaje, że klub prowadzi rozmowy z kandydatami do gry w drużynie trenera Franciszka Smudy, choć wciąż nie ma żadnych konkretów. – Nie jest też tak, ze piłkarze nie chcą u nas grać, to nieprawda. Ciągle otrzymujemy CV. Tyle tylko, że my jesteśmy wybredni. Jeśli już kogoś pozyskamy, to musi być wzmocnieniem. To jest Widzew, tu się gra o najwyższe cele – powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim” prezes Widzewa.

Klementowski wypowiedział się również w sprawie zawodników, którzy otrzymali wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców. Sebastian Olczak, Bartłomiej Gromek, Daniel Gołębiewski i Dawid Kamiński nie kwapią się jednak do opuszczenia klubu z al. Piłsudskiego. – Wolą grać w rezerwach, niż szukać sobie innego pracodawcy. Jedynie Dawidem Kamińskim jest zainteresowanie. Otrzymaliśmy zapytanie w sprawie tego piłkarza od KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – informuje prezes.



DODAJ KOMENTARZ: