Czarodziej futbolu, wielki skrzydłowy, legenda ŁKS – odszedł Stanisław Terlecki

Czwartek, 28 grudnia 2017


W czwartek rano w Łodzi zmarł były piłkarz reprezentacji Polski i ŁKS Łódź Stanisław Terlecki. Miał 62 lata. Bez wątpienia jeden z najlepiej wyszkolonych technicznie piłkarzy w historii polskiej piłki nożnej.



O śmierci Terleckiego poinformował na Twitterze prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek.




Na Twitterze pojawiło się wiele wpisów wspominających byłego reprezentanta Polski i piłkarza ŁKS.




Umiejętności Terleckiego przypomina skrót spotkania Polska – Szwajcaria, w którym zdobył dwie bramki.




Terlecki w latach 1976-80 rozegrał 29 meczów w reprezentacji, strzelił w nich siedem goli. Uznawany był za jednego z najbardziej utalentowanych polskich piłkarzy, kibiców czarował bajeczną techniką. Starsi kibice ŁKS do dziś wspominają jego rajdy skrzydłem. Gra w piłkę sprawiała mu przyjemność, podobnie jak dawanie radości fanom. Potrafił minąć kilku rywali, poczekać na nich i ponownie nimi zakręcić.

W książce „Pele, Boniek i Ja” tak wspominał transfer do ŁKS: „Po wizycie w Sosnowcu i owocnej rozmowie z prezesem i trenerem Teodorem Wieczorkiem wydawało się, że moje występy w Zagłębiu są przesądzone. Wcześniej przekonywał mnie do tego klubu kolega z młodzieżówki, Andrzej Demko, więc... zacząłem się pakować. Tymczasem w Łodzi było niespokojnie. Był rok 1975. Na spotkaniu z towarzyszem Gierkiem włókniarki namówione przez działaczy ŁKS-u zwróciły się do I sekretarza z pewną prośbą:
– Drogi towarzyszu Gierek. Nasi mężowie i synowie kibicują ŁKS-owi, a chcieliby, by w ukochanej drużynie wszystkich włókniarzy grał pewnie zawodnik.
– A jak on się nazywa? – zapytał Gierek.
– Stanisław Terlecki – odparły rezolutne kobiety.
Sekretarz zapisał nazwisko i powiedział: – Możecie być pewne, że ta sprawa zostanie załatwiona od ręki. Byłem na walizkach, gdy nagle zadzwonił telefon. Dzwonili z PZPN, informując, że zostałem potwierdzony do ŁKS-u”.



Fot. Jan Malec



DODAJ KOMENTARZ: