Austin Hamlet: Wkurza mnie, że ŁKS jest w II lidze

Czwartek, 04 stycznia 2018


Napastnik z Nigerii do Łodzi przyjechał w 1997 roku. Jak sam mówi, początki były dla niego trudne. W barwach łódzkiego klubu rozegrał 41 spotkań ligowych, w których zdobył 3 bramki. Z ŁKS wywalczył tytuł mistrzowski. Bez wątpienia jego największym atutem była szybkość.



Jak to się stało, że trafił pan do ŁKS?
 
Austin Hamlet: W Polsce grał mój przyjaciel. Przekonał mnie, że warto tu przyjechać. Nie ukrywam, miałem nadzieję na wypromowanie się i trafienie do silniejszej ligi. Do ŁKS zostałem zaproszony przez pana Antoniego Ptaka.
 
Pamięta pan swoje początki w łódzkim klubie?
 
Nie mogłem przyzwyczaić się do sposobu trenowania. Ciężkie zajęcia na siłowni, nigdy też w okresie przygotowawczym nie biegałem po górach. Była to dla mnie nowość i spore zaskoczenie. Odbiło się to na mojej dyspozycji, przede wszystkim straciłem mój główny atut, szybkość. Z czasem przywykłem i treningi nie sprawiały mi większego problemu.
 
Jak pan wspomina pobyt w ŁKS?
 
Bardzo dobrze. Ludzie byli wobec mnie życzliwi. Mieszkałem na Retkini, gdzie nigdy nie spotkała mnie żadna przykrość. Mogę powiedzieć, że kocham to miasto i ten klub. Nie ukrywam, że w tym roku chciałbym przyjechać do Łodzi i wybrać się na mecz ŁKS.
 
Jakie wydarzenia z gry w łódzkim klubie najbardziej utkwiły panu w pamięci?
 
Mecz z Widzewem, ale nie z powodów sportowych. Na rozgrzewce niemal nie zostałem trafiony racą. Poza tym oczywiście mistrzostwo Polski i drogę powrotną do Łodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego. Wspaniała atmosfera w autokarze i powitanie przez kibiców. Bardzo długo świętowaliśmy ten sukces.
 
Interesuje się pan tym, co dzieje się w ŁKS?
 
Oczywiście i muszę powiedzieć, że nie podoba mi się to, co stało się z ŁKS. Chciałbym i liczę na to, że ten klub wróci do ekstraklasy. Na pewno na to zasługuje bardziej, niż na występy w niższych klasach rozgrywkowych.
 
Czym się pan zajmuje po zakończeniu kariery?
 
Trenuję zawodników w szkółce piłkarskiej w Nigerii. Mamy bardzo dobrych, młodych i utalentowanych graczy. Może w niedługim czasie któryś z nich trafi do ŁKS. Dlatego między innymi zamierzam przyjechać do Łodzi i porozmawiać z osobami odpowiedzialnymi w klubie za transfery. Być może będą zainteresowani współpracą z naszą szkółką.

Fot. archiwum prywatne



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj