Burkhardt nie odpuszcza. W czasie wolnego zasuwał aż miło

Niedziela, 07 stycznia 2018


Kibice  ŁKS wiązali z Filipem Burkhardtem spore nadzieje. Tym bardziej, że pozyskany latem pomocnik na koncie ma ponad 90 występów w ekstraklasie. 30-letni zawodnik w pierwszej części sezonu jednak zawiódł. Należy mieć nadzieję, że wiosną będzie lepiej.



– Jestem po ciężkiej kontuzji, po której na szczęście nie ma już śladu. Teraz potrzebuję złapać rytm meczowy, zgrać się z zespołem – mówił pomocnik na początku lipca. W pierwszych trzech kolejkach szkoleniowcy stawiali na piłkarza, po meczu z MKS Kluczbork jakby o nim zapomnieli. Jego statystyki nie powalają. Nawet młodzieżowiec nie miałby się czym pochwalić.

Burkhardt w pierwszej części sezonu wystąpił w ośmiu meczach, z czego zaledwie w dwóch wyszedł w podstawowym składzie. Żadnego spotkania nie zaliczył w pełnym wymiarze czasowym. Najdłużej na boisku przebywał w spotkaniu inaugurującym sezon z ROW Rybnik (80 minut). Zdarzyło się również, że trenerzy wpuszczali pomocnika w dziewięćdziesiątej minucie – przeciwko Błękitnym Stargard.

W ŁKS słabszą postawę zawodnika tłumaczą kontuzją oraz operacją, jaką miał w przeszłości. – Filip ma dużą konkurencję. Z pewnością posiada spore umiejętności i doświadczenie, a to, że przegrywa walkę o miejsce w składzie, tylko dobrze świadczy o kadrze ŁKS – tłumaczył niedawno trener Wojciech Robaszek.

W poniedziałek zespół ŁKS rozpoczyna przygotowania do rundy wiosennej. Piłkarz przerwę spędził na wytężonej pracy, o czym informował za pośrednictwem Twittera.







Oby w rundzie wiosennej pomocnik zaczął spełniać pokładane w nim nadzieje.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: