Niedziela największym wygranym okresu przygotowawczego

Poniedziałek, 12 lutego 2018


Runda jesienna nie była dla piłkarza udana. Rozegrał w niej zaledwie 84 minuty. Po tym, co prezentuje w sparingach wydaje się, że wiosną Bartłomiej Niedziela powinien być ważnym ogniwem zespołu Widzewa.



Gdy łódzki klub ogłosił podpisanie umowy z doświadczonym zawodnikiem, zadzwoniliśmy do Macieja Bartoszka, który współpracował z Niedzielą w Chojniczance. – Niedziela trafił do Widzewa? Jestem w szoku! Działacze Widzewa przeprowadzili bardzo dobry transfer. To super zawodnik. Uważam, że będzie czołowym, jeśli nie najlepszym skrzydłowym w lidze. Na boisku wypełnia wszystkie zadania taktyczne, a poza nim świetnie się prowadzi – komplementował piłkarza Bartoszek. Początki w nowym otoczeniu nie były dla Niedzieli udane.

Jesienią wystąpił w ośmiu spotkaniach, ale żadnego nie rozpoczął w podstawowym składzie. Wchodził zazwyczaj w końcówkach meczów. Wielu spisało zawodnika już na straty. – Znam swoją wartość. Trochę też już w piłkę gram. Mam na koncie występy w klubach, które walczyły o awans: w Chojniczance czy Górniku Łęczna. Dlatego wierzę, że i w Widzewie się przydam. Jeśli zyskam zaufanie, będę starał się za nie odpłacić najlepszą możliwą postawą – mówił w grudniu Niedziela.

Trener Franciszek Smuda w meczach kontrolnych wystawia zawodnika na prawej stronie defensywy. I jest to strzał w dziesiątkę. Niedziela w wygranych spotkaniach z Wartą Poznań i Stomilem Olsztyn należał do najlepszych piłkarzy na boisku. – Występować mogę na każdej pozycji, na której będzie mnie widział trener. Żadnej się nie obawiam – zaznacza Niedziela.

Zawodnik bardziej niż o swojej postawie, woli wypowiadać się o grze Widzewa. – Musimy popracować nad wieloma rzeczami, ale cieszy, że z tyłu znowu zagraliśmy na zero. Oby tak dalej, bo z przodu zawsze coś się trafi. Ważne, żeby przełożyć to na ligę – stwierdził po wygranej 2:0 nad Stomilem Olsztyn.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: