Daniel Świderski: Nie złożę broni i będę walczyć do końca

Czwartek, 01 marca 2018


Trener Franciszek Smuda ucieka od odpowiedzi, w jakim składzie Widzew rozpocznie pierwszy ligowy mecz z Victorią Sulejówek (10 marca). Można jednak przypuszczać, że niewiele różnił się będzie od tego, jaki rozpoczął sparing z KKS Kalisz (2:2).



Nawet bez konkretnej deklaracji ze strony szkoleniowca wiadomo, że pewniakiem do gry w ataku jest Robert Demjan. Niewiadomą jest natomiast, który zawodnik znajdzie się u jego boku. Mecze sparingowe w wyjściowej jedenastce u boku Słowaka rozpoczyna zazwyczaj młodzieżowiec Karol Stanek. Jego konkurentem z pewnością nie będzie Michał Miller, którego Smuda widzi jako środkowego obrońcę. W gronie piłkarzy, którzy mogą liczyć na grę w pierwszej jedenastce jest Daniel Świderski. – Mam taki charakter, że nie złożę broni i będę walczyć do końca. Ostateczną decyzję podejmie trener, ale wszyscy walczymy o swoje i każdy zawsze chce zaprezentować się z jak najlepszej strony. Jedynym wyjściem jest ciężka praca, którą sztab szkoleniowy na pewno doceni – powiedział napastnik w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

Świderski z dobrej strony pokazał się w ostatnim meczu kontrolnym z KKS Kalisz, zdobywając w nim bardzo ładną bramkę. – Widziałem, że bramkarz wyszedł daleko i próbował wracać na swoje miejsce. Podjąłem szybką decyzję i cieszę się, że wyszło dobrze. Schody zaczęłyby się, gdybym nie trafił. Miałbym wtedy pewnie pretensje do siebie, że nie poszedłem normalnie do przodu na strzał – opowiadał o swoim trafieniu.


Zawodnik nie ukrywa, że wiosną chciałby być znaczącą postacią drużyny. Rola rezerwowego wcale nie musi mu w tym przeszkodzić. – Piłka nożna nie kończy się na pierwszej jedenastce. Pojawiają się kontuzje, kartki, inne problemy. Zmiennik też jest częścią drużyny. Ma określone zadania i swoją rolę do odegrania. Wejść z ławki w drugiej połowie i strzelić bramki na wagę zwycięstwa, czemu nie? Dlaczego miałbym być niezadowolony? Każdy chciałby grać od pierwszej minuty. Jest nas ponad dwudziestu, a miejsc tylko jedenaście. Zawsze ktoś musi zostać na ławce. Gdybym miał być mocnym rezerwowym, wchodzić i robić swoje, czyli strzelać bramki, to w Widzewie jestem w stanie taką funkcję zaakceptować – podkreślił Świderski.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj