Piłkarze Widzewa narzekają, chociaż nie mają powodów. W sparingach strzelili 26 goli

Poniedziałek, 05 marca 2018


W dziewięciu zimowych meczach kontrolnych piłkarze Widzewa odnieśli osiem zwycięstw. Łodzianie w każdym z tych spotkań zdobyli przynajmniej jedną bramkę – w sumie 26. Mimo niezłych statystyk, po ostatnim sparingu z Bronią Radom (1:0), zawodnicy narzekali na... brak skuteczności.



Po dokonanych w zimowym oknie transferowym wzmocnieniach, siła ofensywna Widzewa znacząco wzrosła. Pokazują to spotkania kontrolne. Łodzianie tylko w dwóch meczach zdobyli mniej niż jedną bramkę. W trzech, aż pięć razy trafiali do siatki rywala. Wydawało się, że nie ma powodów do niepokoju jeśli chodzi o zachowanie piłkarzy w okolicach bramki przeciwnika.

Tymczasem po spotkaniu z Bronią Radom niemal każdy zawodnik Widzewa, w udzielanym wywiadzie, narzekał na brak skuteczności. – Musimy wykorzystywać swoje sytuacje. Niewykorzystane okazje potrafią się mścić, szczególnie w końcówkach meczów. Jeśli będziemy zdobywać jedną, drugą czy trzecią bramkę to wtedy grę będzie się prowadzić dużo łatwiej. Dobrze, że te błędy popełniliśmy teraz, a nie w meczach ligowych. W lidze nie może być takich sytuacji. Nie możemy sobie pozwolić na to, że mamy pięć, sześć klarownych sytuacji i nie strzelamy w nich ani jednego gola – stwierdził Robert Demjan.

Wtórował mu kapitan zespołu. – Nasza gra wyglądała bardzo dobrze. To dobry znak przed rozgrywkami ligowymi. Mieliśmy dużo składnych akcji, ale mało skuteczności. Nad tym musimy popracować w nadchodzącym tygodniu. Do sytuacji dochodzimy, ale nie kończymy ich bramkami. Powinniśmy wygrać 5:0 – przekonywał Sebastian Zieleniecki. Także asystent trenera Franciszka Smudy zwrócił uwagę na słabą skuteczność. – Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, ale nie strzelaliśmy bramek. To bardzo nas w tym spotkaniu irytowało, tym bardziej, że doskonale pamiętamy mecze z jesieni, gdzie również mieliśmy swoje szanse, ale nie wpadało. Te piłki muszą wpadać do siatki rywala – zaznaczył Marcin Broniszewski.

Widzewiacy narzekają, ale ważne, że dochodzą do dobrych okazji strzeleckich. Znacznie gorzej by było, gdyby takich w ogóle nie stwarzali. – Nasze sytuacje bramkowe nie były dziełem przypadku, tylko efektem przemyślanych i składnych akcji. Było nawet kilka sytuacji sam na sam. Szkoda, że nic z tego nie wpadło. Jestem przekonany, że w lidze będzie dużo lepiej – podkreślił Marcin Kozłowski.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj