Smuda tak eksperymentował z Millerem, aż posadził go na ławkę

Wtorek, 20 marca 2018


W zimowym okresie przygotowawczym Franciszek Smuda próbował przekwalifikować Michała Millera z napastnika, na środkowego obrońcę. Szkoleniowiec Widzewa twierdził, że jest zadowolony z jego postawy. W rozgrywkach ligowych zawodnik pełni rolę rezerwowego, a jeśli pojawia się już na boisku, to jako gracz ofensywny.



Smuda lubi zmieniać zawodnikom pozycje na boisku. Ten los w zimie spotkał Millera. Czołowy zawodnik Widzewa w rundzie jesiennej z ofensywnego gracza, stał się stoperem. – Myślę o nim nie tylko jako o stoperze. Jest jeszcze jedna koncepcja, ale niech to na razie pozostanie tajemnicą. Przygotowuję go do takiej gry, która do niego pasuje. Na pewno odnajdzie się na różnych pozycjach, ale jego styl gry i umiejętności piłkarskie muszą do tego pasować. I do tego potrzeba czasu, bo z sekundy na sekundę tego nie zrobimy – mówił pod koniec lutego Smuda w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

W sparingach eksperymenty z Millerem w defensywie trwały w najlepsze, chociaż jesienią zawodnik nieźle spisywał się pod bramką przeciwnika. Co prawda strzelił tylko dwa gole, ale zanotował aż dziewięć asyst. Zawodnik nie miał zamiaru negować pomysłu szkoleniowca, chociaż w wywiadach podkreślał, że lepiej czuje się w roli ofensywnego gracza. – Tak postanowił trener, więc staram się wykonać zadanie jak najlepiej. Nie spodziewałem się, że poradzę sobie na tej pozycji. Bliższa mojemu sercu jest gra w ofensywie. Jeżeli jednak trener tak zdecyduje, to mogę też być obrońcą – podkreślał Miller.

Napastnik w sezonie 2016/17 w barwach Drwęcy w 32 ligowych spotkaniach zdobył 18 bramek. Sezon wcześniej również 18 razy wpisywał się na listę strzelców. To pokazuje jego spory potencjał jeśli chodzi o grę pod bramką przeciwnika. W Widzewie, po zimowych eksperymentach Smudy, stracił miejsce w pierwszej jedenastce. W spotkaniu z Victorią Sulejówek (2:0) pojawił się na boisku w 62. minucie, a w przegranym 1:2 meczu ze Świtem w 72. W obu przypadkach jako zawodnik ofensywny. Stoperami w tych meczach byli Sebastian Zieleniecki i Daniel Kostkowski.

Wydaje się, że Miller najlepiej czułby się w roli napastnika, u boku Roberta Demjana. Słowak z pewnością skorzystałby na jego zagraniach. Na razie sytuacja wygląda tak, że Smuda nie tyle zmienił zawodnikowi pozycję, co boisko na ławkę rezerwowych. Dla Widzewa korzystniej byłoby, gdyby Miller biegał po murawie, a nie przyglądał się z boku na to, co na murawie robią jego koledzy. Tym bardziej, że niektórzy nie robią zbyt wiele. Szczególnie w meczu ze Świtem.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj