Michał Miller o grze w defensywie i meczu z Sokołem

Poniedziałek, 26 marca 2018


W rundzie jesiennej Michał Miller był wyróżniającym się zawodnikiem Widzewa. Napastnik strzelił dwa gole i zanotował dziewięć asyst. W zimowym okresie przygotowawczym został przesunięty przez Franciszka Smudę do linii obrony. Z Wartą Sieradz zagrał na jej prawej stronie.



W dwóch pierwszych tegorocznych spotkaniach ligowych Miller pełnił rolę rezerwowego. Na boisku, jako gracz ofensywny, pojawił się dopiero w drugiej połowie. W Sieradzu wyszedł na boisko od pierwszej minuty. Smuda wystawił go na prawej stronie obrony, w miejsce pauzującego za kartki Marcina Kozłowskiego.

– Przede wszystkim chciałem w poprawny sposób zastąpić Marcina Kozłowskiego. Trener miał przed tym meczem ból głowy, bo wiadomo było, że kontuzjowany jest Bartek Niedziela, a "Cinka" czekała pauza za kartki, więc ktoś musiał ich zastąpić. Przeciw Warcie chciałem solidnie zagrać w obronie, nie angażując się zbytnio w akcje ofensywne. Niestety parę błędów w defensywie mi się przytrafiło, ale najważniejsze, że ich skutkiem nie była bramka dla rywali – stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną Miller.

Piłkarz nie widzi większego problemu w tym, że szkoleniowiec Widzewa przekwalifikował go z napastnika, na obrońcę. – Każdy zawodnik, który traktuje piłkę nożną jako swój zawód, powinien tak naprawdę poradzić sobie w każdym miejscu na boisku. Oczywiście każdy z nas ma pewne predyspozycje czy osobiste preferencje do występów na tej czy innej pozycji, ale na treningach zdarza nam się grać w przeróżnych konfiguracjach, więc jeden mecz na teoretycznie nie swojej pozycji nie powinien być wielkim problemem. W moim przypadku rozegrane zimą na środku obrony sparingi na pewno się przydały, ale myślę, że poradziłbym sobie i bez tego – zapewnił Miller.

W sobotę Widzew czeka trudne spotkanie z Sokołem Aleksandrów, który po rundzie jesiennej zajmował pierwsze miejsce w tabeli. – Musimy się w nim zaprezentować o wiele lepiej niż w Sieradzu. Myślę, że pomoże nam w tym nieco lepszy plac gry, jak również wsparcie kibiców – podkreślił zawodnik.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ: