Ekipa jak się patrzy. Byli piłkarze ŁKS zamienili trawę na piasek

Poniedziałek, 26 marca 2018


Beach soccer w Polsce jest sportem mało popularnym, ale dzięki takim nazwiskom, niedługo może się to zmienić. W zespole BSCC Łódź występują piłkarze znani nie tylko z ligowych boisk ekstraklasy piłkarskiej, ale również reprezentacji Polski. – Jesteśmy najbardziej rozpoznawalną drużyną grającą na piasku – mówi Piotr Klepczarek.



W poprzednim sezonie drużyna BSCC SAN Łódź zajęła szóste miejsce w rozgrywkach ekstraklasy beach soccera. Po zakończeniu rozgrywek z jednego zespołu powstały dwa: SAN AZS i BSCC Łódź. Pierwsza nadal będzie grała w najwyższej klasie rozgrywkowej, a druga szykuje się do rozgrywek I ligi. – Naszym celem jest awans do ekstraklasy, a także powalczenie w rozgrywkach o Puchar Polski – wylicza Klepczarek.

Były zawodnik m.in. ŁKS Łódź i GKS Bełchatów nazywany jest przez kolegów z zespołu: szefem. To w jego głowie zrodził się pomysł stworzenia drużyny, który później zrealizował. Do gry na piasku namówił kolegów z czasów juniorskiej gry w ŁKS. – Wszyscy bardzo dobrze się znamy. Wiem, że są to osoby z charakterem, odpowiedzialne i kompetentne. Osoby, które nie rzucają słów na wiatr. Nie zawsze się na takie trafia – podkreśla Klepczarek.

Z juniorskich zespołów ŁKS były obrońca zna się z Michałem Łabędzkim, Przemysławem Kaźmierczakiem, Krzysztofem Nyklem, Pawłem Golańskim i Marcinem Wolskim. – Z Łabędziem jeździliśmy razem na stadion przy al. Unii. Co prawda trenowaliśmy w innych grupach, ale staraliśmy trzymać się razem – opowiada „Siwy”.

Dla niektórych przeskok z trawy na piasek był prawdziwym wyzwaniem. – Na początku nie mogłem podrzucić piłki z piasku, ale z czasem było coraz lepiej. Pamiętam moją pierwszą i zarazem ostatnią próbę uderzenia nożycami. Podrzuciłem piłkę w celu oddania strzału, a wyszło z tego rewelacyjne podanie wszerz boiska. Do tego przez kilka dni bolał mnie bark – wspomina Nykiel. Z kolei Golański najbardziej zapamiętał pierwsze treningi na piasku. – Nie sądziłem, że będzie aż tak ciężko. Trzeba naprawdę sumiennie się przygotować. Na początku „czwórki” się paliły. Bieganie po piasku to nie taka prosta sprawa, jakby się mogło wydawać – przyznaje „Golo”.



Większość z zawodników BSCC ma na koncie występy w ekstraklasie, niektórzy w reprezentacji Polski. Kilku wywalczyło krajowe trofea. Teraz chcą zaistnieć na piasku. – Gra na piachu to coś nowego, kolejne wyzwanie co dla sportowca jest bardzo ważne. To mnie nakręca. Naszym celem jest walka w pucharze i awans do elity. Mam nadzieję, że zakończona sukcesem – zaznacza Golański.


BSCC to bez wątpienia najbardziej medialna i rozpoznawalna drużyna krajowego beach soccera. Niedawno do zespołu dołączył mistrz Polski z ŁKS – Rafał Niżnik. W niektórych turniejach drużynie pomoże były piłkarz, a obecnie trener bramkarzy klubu z al. Unii – Jakub Skrzypiec. – Bardzo liczymy na ich doświadczenie. Chciałbym również, żeby Jakub pomagał nam nie tylko na boisku. Ma z nas wszystkich największe doświadczenie w beach soccerze i jego podpowiedzi z pewnością będą pomocne – podkreśla Klepczarek.

W tej chwili piłkarze BSCC szukają sponsorów, którzy sfinalizują im występy w turniejach. Kilka firm udało się namówić do współpracy. – Mamy ambitne plany. Jeśli po awansie do ekstraklasy znajdziemy kolejnych sponsorów, to naszym celem, oczywiście przy odpowiednich wzmocnieniach, będzie walka o Ligę Mistrzów – zapowiada Klepczarek. Na razie byli zawodnicy ŁKS szykują się do rozgrywek pierwszej ligi. – Motywacji z pewnością nam nie zabraknie. Gdy już coś robię, to na sto procent swoich możliwości. Tak samo jest z pozostałymi chłopakami z zespołu. Inaczej nie byłoby sensu się w to bawić – zapewnia Łabędzki.

Wszystko na to wskazuje, że w wakacje w Manufakturze odbędzie się pokazowy turniej beach soccera, w którym zagrają łódzkie drużyny. Kibice będą mogli się przekonać, jak spisują się na piasku byli piłkarze.

Fot. BSCC Łódź



DODAJ KOMENTARZ: