Trenerzy po spotkaniu MKS Ełk - Widzew Łódź

Sobota, 07 kwietnia 2018


Do przerwy mieliśmy wszyscy prawo się stresować. Rywale oddali jeden celny strzał i prowadzili - powiedział na konferencji prasowej po zwycięstwie w Ełku trener Franciszek Smuda. Szkoleniowiec Widzewa pochwalił drużynę gospodarzy.



Smuda po raz kolejny przyznał, że spotkania w trzeciej lidze są dla prowadzonego przez niego zespołu bardzo trudne. - Ełk okazał się dobrze zorganizowaną drużyną i to pomimo faktu, że oddał w całym meczu jeden celny strzał, z którego zdobył gola. Cieszę się, że mogłem porozmawiać z moją drużyną w przerwie, że wyszła na boisko niezwykle zmotywowana i dała z siebie wszystko. Chociaż o to nigdy nie mam do nich pretensji, bo ich zaangażowanie jest cały czas na najwyższym poziomie - stwierdził szkoleniowiec Widzewa. Dodał, że dla niego najważniejsze są trzy punkty. - Moja drużyna próbuje cały czas grać piłką. Nie jest to łatwe, kiedy przeciwnik właściwie całym zespołem ustawia się na swoim szesnastym metrze - przyznał Smuda.

Szkoleniowiec Widzewa miał trochę pretensji do swoich piłkarzy, szczególnie obrońców. - W kolejnym meczu, mając dwóch rosłych stoperów, tracimy gola po strzale głową. Tak nie może być - stwierdził.

Przemysław Kołłątaj przyznał, że liczył na lepszy wynik. - Zespół biegał i walczył, dopóki miał siły. Szkoda, że straciliśmy wyrównującą bramkę tak szybko po przerwie, ale mimo to miałem nadzieję, że uda nam się dotrwać do końca z remisem. Musiałem jednak zrobić zmiany, na boisku pojawili się jeszcze młodsi zawodnicy i niestety nie udało nam się sprawić tej niespodzianki - powiedział trener MKS Ełk.



DODAJ KOMENTARZ: