Janowski: Nie zamierzam podawać się do dymisji. Dalej jesteśmy w grze

Sobota, 07 kwietnia 2018


Trener ŁKS przyznał po porażce ze Zniczem Pruszków (0:2), że zespół gospodarzy rozegrał bardzo słabe spotkanie. – Brakuje słów, żeby opisać naszą grę i to, co wyczynialiśmy na boisku – stwierdził Jacek Janowski.



Zespół z Pruszkowa był zespołem lepszym i wygrał zasłużenie. – Gratulacje dla trenera i drużyny gości. Pokazali nam jak powinniśmy podejść do meczu. Z dużą wolą walki i charakterem, którego nam zabrakło. Brakuje słów, żeby opisać naszą grę i to, co wyczynialiśmy na boisku. Po spotkaniu w Kluczborku wydawało się nam, że po tej nieszczęśliwej porażce w Jastrzębiu, morale zespołu poszło do góry. Dostaliśmy kubeł zimnego lodu na głowy. Rozegraliśmy bardzo słaby mecz, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że najsłabszy w tym sezonie – przyznał Janowski.

Dodał, że wpływ na końcowy wynik mogła mieć niewykorzystana jedenastka przez Wojciecha Łuczaka w 48. minucie spotkania. – Takim kulminacyjnym punktem tego meczu, w którym mogliśmy jeszcze odwrócić jego przebieg, był niewykorzystany rzut karny przez Wojtka. Szkoda, że uderzył zupełnie inaczej niż na treningach. Nie wiem dlaczego zmienił, to była jego decyzja. Zespół przestał wierzyć, że coś można zmienić. Widać było w poczynaniach naszych zawodników brak zdecydowania. Podejmowaliśmy niewytłumaczalne decyzje. Nie mówię tu o presji. Na tym polega piłka. W ŁKS zawsze się grało o najwyższe cele i kto nie wytrzymuje presji powinien pomyśleć o zmianie zawodu – zaznaczył Janowski.

Gospodarze nie byli w stanie wykorzystać nawet stuprocentowych okazji. – W ostatnich minutach kolejna zmarnowana okazja przez Wojtka, później główka Żeni. Bramkarz stanął na wysokości zadania. Zagraliśmy słabo, ale miejmy nadzieję, że już więcej taki mecz nam się nie przytrafi. Jeśli myślimy o zrealizowaniu celu, jakim jest awans, nie możemy grać tak jak przeciwko zespołowi Znicza – podkreślił szkoleniowiec. Pytany, czy zamierza podać się do dymisji stwierdził: – Nie zamierzam, bo dalej jesteśmy w grze. Tak łatwo się nie poddamy. Zrobimy wszystko, żeby kolejne spotkanie, rozgrywane w Bełchatowie, wygrać – zapowiedział.
Postawę ŁKS w sobotnim spotkaniu najlepiej oddają słowa szkoleniowca Znicza. – Rozpoczęliśmy mecz czterema młodzieżowcami w wyjściowym składzie, a kończyliśmy z siedmioma – podkreślił Dariusz Żuraw.



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj