Stawowy trener jednego klubu. Poza Krakowem nic nie zwojował

Poniedziałek, 09 kwietnia 2018


Po słabym początku rundy wiosennej – cztery punkty w czterech meczach – posada trenera ŁKS Łódź Wojciecha Robaszka wisi na włosku. W mediach pojawiło się nawet nazwisko szkoleniowca, który miałby go zastąpić. Jest nim Wojciech Stawowy, który od trzech lat nie zasiadał na ławce trenerskiej.



Sobotnia porażka ze Zniczem Pruszków (0:2) prawdopodobnie kosztować będzie posadę trenera Robaszka. Jak podał portal lodz.wyborcza.pl następca podobno już został wybrany, a zmiana jest kwestią kilku dni. Kandydatem do prowadzenia ŁKS w ostatnich meczach rundy wiosennej drugiej ligi jest Stawowy.

Urodzony w Krakowie szkoleniowiec od kilku lat nie odniósł żadnego sukcesu. Ostatnim klubem w jego karierze był Widzew Łódź, z którym w 2015 roku spadł z I ligi. Wcześniej prowadził Miedź Legnicę, z którego to klubu zwolniono go w październiku 2014 roku. Klub miał walczyć o awans do ekstraklasy, a zajmował przedostatnie miejsce w tabeli. Po czterech porażkach z rzędu właściciel Miedzi Andrzej Dadełło podziękował za dalszą współpracę nie tylko Stawowemu. Z klubu odeszli także jego asystenci: Marcin Gabor i Krzysztof Przytuła, który obecnie jest dyrektorem sportowym w ŁKS.

Stawowy kojarzony jest przede wszystkim z sukcesami odnoszonymi w Cracovii, z którą w 2003 roku awansował na zaplecze ekstraklasy, a rok później do najwyższej klasy rozgrywkowej. Ten wynik powtórzył w 2013 roku. I to byłoby na tyle sukcesów w karierze szkoleniowca. Gra zespołu oparta na tysiącu podań, poza Krakowem, nie sprawdziła się w żadnym innym klubie. Gdy Stawowy przyjechał z Widzewem na mecz do Legnicy, miejscowi kibice skandowali na trybunach: „Stawowy! Co? Tiki-taka!” oraz „Wojciech Stawowy, najlepszy trener ligowy”. Mieli powody do dobrego humoru, Widzew przegrał ten mecz 1:6. – Niektórzy mówią, że mam wizję futbolu za trudną na polskie realia – przyznał w jednym z wywiadów szkoleniowiec.



Podobnie myślą działacze niemal wszystkich klubów, w których pracował Stawowy. Prócz Widzewa i Miedzi długo miejsca nie zagrzał w GKS Katowice, Arce Gdynia i Górniku Łęczna. Po objęciu stanowiska w tych klubach zapowiadał walkę o puchary, nawet Ligę Mistrzów, a był z nich wyrzucany.

Kibice ŁKS z mieszanymi uczuciami reagują na ewentualne przyjście Stawowego. Nic dziwnego, trudno o tym trenerze powiedzieć coś dobrego. Poza Cracovią nigdzie się nie sprawdził. Na forach internetowych związanych z łódzkim klubem padają inne nazwiska, m.in.: Radosława Mroczkowskiego, Macieja Bartoszka, Marcina Kaczmarka, a nawet Dariusza Wdowczyka. Skontaktowaliśmy się z jednym z wymienianych szkoleniowców, czy byłby zainteresowany pracą w klubie z al. Unii. – Gdyby pojawiła się konkretna propozycja, chętnie ją rozpatrzę. ŁKS to klub z tradycjami, z niezłym zespołem i dużą szansą awansu do pierwszej ligi. Jeśli działacze uznają, że mógłbym pomóc w zrealizowaniu tego celu, to jestem otwarty na rozmowy – powiedział Bartoszek, który ostatnio prowadził w ekstraklasie zespoły Termaliki Nieciecza i Korony Kielce. Stawowy obecnie pełni rolę dyrektora sportowego w FCB Escola Varsovia. Do meczu z GKS Bełchatów prawdopodobnie nie zajdzie zmiana na stanowisku trenera ŁKS.

Fot. Cyfrasport



DODAJ KOMENTARZ:

SONDA

Który z klubów wywalczy awans?
 ŁKS Łódź
 Widzew Łódź
 ŁKS i Widzew
 Żaden
 » głosuj